NIE MA JAK DOM!

 

Widziałem ja kraje jak się należy

i wszędzie już byłem, możecie mi wierzyć!

Wiem to na pewno, że mego domu

nie zmieniłbym na nic, nie oddał nikomu.

 

Nie ma jak dom  3x

Tu przyjaciele są!

 

Więc po co przemierzać dalekie góry,

gdy blisko są Tatry i piękne Mazury?

Tutaj mam wszystko, co najważniejsze,

tutaj właśnie jest moje miejsce.

 

Nie ma jak dom  3x

Tu przyjaciele są!

 

To tutaj jest mama i tutaj jest tata.

Tutaj są zimy i wiosny i lata.

Ja tutaj się bawię i tutaj się uczę,

a jeśli wyjadę na pewno tu wrócę!

       Jerzy Kobyliński

 

   „Kolędnicy wędrownicy”

  1. Kolędnicy wędrownicy z gwiazdą na patyku Pogubili wszystkie nuty ze starych śpiewników Kolędują na gitarze,rock n’ rolla niosą w darze Rock n’ rolla niosą w darze

    Ref.: Rok,rok,rok, dobry rok Rok,rok, dobry rok Dzieciątko z Betlejem do świata się śmieje Światło,światło idzie w mrok!

    2. Święty Józef nic nie mówi,tylko myśli sobie: Znacznie ciszej na fujarkach grali pastuszkowie. Ale trudno,niech już będzie,niech nam grają po kolędzie Niech nam grają po kolędzie Ref.: Rok,rok,rok…

    3. Roztańczyły się anioły z wysokiego nieba, Wszystkie tańczą rock n’ rolla – Panie Boże przebacz, Ale dzisiaj tak wesoło wszystkim ludziom i aniołom, Wszystkim ludziom i aniołom

                     Wanda Chotomska

 
 
 
 
 
 
 

 Katechizm polskiego dziecka

– Kto ty jesteś? – Polak mały. – Jaki znak twój? – Orzeł biały. – Gdzie ty mieszkasz? – Między swemi. – W jakim kraju? – W polskiej ziemi. – Czem ta ziemia? – Mą ojczyzną. – Czem zdobyta? – Krwią i blizną. – Czy ją kochasz? – Kocham szczerze. – A w co wierzysz? – W Polskę wierzę. – Coś ty dla niej? – Wdzięczne dziecię. – Coś jej winien? – Oddać życie.

Autor: Władysław Bełza

 

„Na twarzach kurz przebytych wielu dróg Spod zabłoconych kopyt pryska piach  Przed nami gdzieś Moskal czai się Za nami został ból i strach Nikt nie wie dziś co niesie nowy dzień Powywracane krzyże znaczą szlak W kolorze krwi objawił diabeł się Czerwona gwiazda jego znak

Prowadzą Bóg, Ojczyzna, Honor i gniew Dopóki szabla w dłoni, a w żyłach krew Dopóki Sam Komendant wiedzie nas na bój Nie zginiesz, Polsko, kraju mój

Jest taki kraj, kwitnący niby sad Co się zaczyna hen za linią wzgórz Tam czeka nas wymarzony dom Tam złotem szumią łany zbóż Choć wielu nas, nie wszyscy dojdą tam Niejeden spocznie w cieniu drzew Brzozowy krzyż nagrodą będzie mu  A ukołysze ptaków śpiew

Prowadzą Bóg Ojczyzna Honor i Gniew Dopóki szabla w dłoni, a w żyłach krew Dopóki Sam Komendant wiedzie nas na bój Nie zginiesz, Polsko, kraju mój

Prowadzą Bóg Ojczyzna Honor i Gniew Dopóki szabla w dłoni, a w żyłach krew Dopóki Sam Komendant wiedzie nas na bój Nie zginiesz, Polsko, kraju mój

Prowadzą Bóg Ojczyzna Honor i Gniew Dopóki szabla w dłoni, a w żyłach krew Dopóki Sam Komendant wiedzie nas na bój Nie zginiesz, Polsko, kraju mój

 

„Honor i gniew”

Na twarzach kurz przebytych wielu dróg Spod zabłoconych kopyt pryska piach  Przed nami gdzieś Moskal czai się Za nami został ból i strach Nikt nie wie dziś co niesie nowy dzień Powywracane krzyże znaczą szlak W kolorze krwi objawił diabeł się Czerwona gwiazda jego znak

Prowadzą Bóg, Ojczyzna, Honor i gniew Dopóki szabla w dłoni, a w żyłach krew Dopóki Sam Komendant wiedzie nas na bój Nie zginiesz, Polsko, kraju mój

Jest taki kraj, kwitnący niby sad Co się zaczyna hen za linią wzgórz Tam czeka nas wymarzony dom Tam złotem szumią łany zbóż Choć wielu nas, nie wszyscy dojdą tam Niejeden spocznie w cieniu drzew Brzozowy krzyż nagrodą będzie mu  A ukołysze ptaków śpiew

Prowadzą Bóg Ojczyzna Honor i Gniew Dopóki szabla w dłoni, a w żyłach krew Dopóki Sam Komendant wiedzie nas na bój Nie zginiesz, Polsko, kraju mój

Prowadzą Bóg Ojczyzna Honor i Gniew Dopóki szabla w dłoni, a w żyłach krew Dopóki Sam Komendant wiedzie nas na bój Nie zginiesz, Polsko, kraju mój

Prowadzą Bóg Ojczyzna Honor i Gniew Dopóki szabla w dłoni, a w żyłach krew Dopóki Sam Komendant wiedzie nas na bój Nie zginiesz, Polsko, kraju mój.

                     Lech Makowiecki

 

„ Pałacyk Michla”

 

Pałacyk Michla, Żytnia, Wola, Bronią się chłopcy spod „Parasola”. A na „tygrysy” mają visy, To Warszawiaki fajne chłopaki są.

Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch, pracując za dwóch! Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch jak stal!

Każdy chłopaczek chce być ranny… Sanitariuszki – morowe panny, A gdy cię kula trafi jaka, Poprosisz pannę – da ci buziaka, w nos!

Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch, pracując za dwóch! Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch jak stal!

Z tyłu za linią dekowniki, Intendentura, różne umrzyki, Gotują zupę, czarną kawę- I tym sposobem walczą za sprawę, hej!

Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch, pracując za dwóch! Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch jak stal!

 
 
 
 
 
 
 

„Jesienna gra w kolory”

Listeczki z jesienią w kolory grają.

Wirując z wietrzykiem na ziemię spadają.

Brązowy na trawie leży cichutko,

Żółty wiruje dokoła wolniutko.

Czerwony usiadł i patrzy z daleka,

Jak pomarańczowy z gałązki ucieka.

                          Ewa Matejczyk

 

 

Jesienny pociąg

Stoi pociąg na peronie – żółte liście ma w wagonie i kasztany, i żołędzie- dokąd z nimi jechać będzie?

Rusza pociąg sapiąc głośno. Już w przedziałach grzyby rosną, a na półce, wśród bagaży, leży sobie bukiet z jarzyn.

Pędzi pociąg lasem, polem pod ogromnym parasolem. Zamiast kół kalosze ma, za oknami deszcz mu gra.

O, zatrzymał się na chwilę! Ktoś w wagonie drzwi uchylił potoczył w naszą stronę jabłko duże i czerwone.              Dorota Gellner

 

„Jesień w lesie”

  1. Złota jesień zbiera w lesie

    grzyby rude i brązowe,

    jarzębiny i kasztany,

    liście kolorowe.

Ref:

   Głosy zwierząt echo niesie,

    Lasem idzie złota jesień. 2x

2.Liście tańczą i wirują

   purpurowe i brązowe,

   rudym liskom i wiewiórkom

   sypią się na głowę.

Ref:

3.Młode wilczki grają w berka,

   w dziupli widać szarą sowę,

   klucze ptaków odlatują,

   lecą do nas nowe.

Ref:

4.Niedźwiedź już nie szuka miodu

   będzie spał calutką zimę,

   nie poczuje wcale chłodu;

   z liści ma pierzynę.

Ref:

 
 
 
 

 

 

 

Dobry kolega

Jaś to naprawdę dobry kolega.

Świetnie się bawi i szybko biega.

Lubi udawać, że jest kowbojem,

i gdy jest przy mnie, nic się nie boję.

Jest bardzo dzielny i się nie maże.

Podczas spacerów jest ze mną w parze.

I zabawkami chętnie się dzieli,

i zawsze umie mnie rozweselić.

Bez strachu umie zejść do piwnicy,

a jak mu powiem coś w tajemnicy,

to nie wygada nigdy nikomu.

I lubię, gdy mnie odwiedza w domu.

Jaś to naprawdę dobry kolega

i zawsze można na nim polegać.

Ciekawy jestem, czy ja dla niego

też jestem takim dobrym kolegą?

Tomasz Plebański

 

 

Przedszkolaki to my!

  1. Kiedy wchodzimy do przedszkola

pani z uśmiechem wita nas:

Dzień dobry, dzieci! Dzień dobry, pani!

Razem spędzimy miło czas!

Ref. Bo w przedszkolu z kolegami jest wspaniale,

tu uczymy się i poznajemy świat,

tu szukamy drogi do krainy marzeń

i z książkami jesteśmy za pan brat!

Tu zabawek bardzo dużo fajnych mamy,

i bawimy się wesoło: ja i ty,

więc z radością wszyscy razem zaśpiewajmy:

– Przedszkolaki to my!

  1. Czeka nas tutaj przygód wiele,

wesoło mija każdy dzień.

W przedszkolu nigdy nie bywa nudno,

w domu niech siedzi sobie leń!

Ref. Bo w przedszkolu z kolegami jest wspaniale…

  1. Wszyscy jesteśmy przyjaciółmi,

lubimy razem w piłkę grać.

Chętnie dzielimy się zabawkami,

i potrafimy o nie dbać.

Ref. Bo w przedszkolu z kolegami jest wsp

 

Ważne telefony

Nie jest ich zbyt dużo. W sumie tylko cztery.

Ale każdy musi poznać te numery.

Więc słuchajcie pilnie, co wam teraz powiem.

999 łączy z pogotowiem.

998 wzywa straż pożarną.

Zwłaszcza, gdy od dymu robi się już czarno.

997 po policję dzwoni,

która, o, już jedzie, by złodzieja gonić.49

Jeszcze 112, numer alarmowy.

Ten szczególne trzeba wbić sobie do głowy.

Bo ten numer wszystkie inne zastępuje

i gdy coś się dzieje, życie nam ratuje.

Tomasz Plebańsk

 

To Top